KulturaRecenzje

Artystka imponuje. Kasia Cerekwicka – Pod skórą [RECENZJA]

1 Mins read

Kasia Cerekwicka kazała swoim fanom czekać długie 5 lat na kolejny krążek. Powiedzmy to wprost – było warto. Piosenkarka udowadnia, że określenie gwiazda jednej piosenki przestaje do niej pasować.

Zaszufladkowanie jako autorka jednego hitu (“Na kolana”) jest dla Cerekwickiej bardzo krzywdzące. Owszem, ogromna większość fanów polskiej sceny muzyki popularnej kojarzy ją przede wszystkim z tą piosenką, ale przecież wyraźnie widać, że odejście od popowej stylistyki wyraźnie artystce służy. I im bardziej Cerekwicka odchodzi od słodkich popowych pioseneczek, tym robi się ciekawiej. Nikt przecież nie zaprzeczy, że piosenkarka głos ma nieprzeciętny.

“Pod skórą” to płyta zniuansowana, delikatna, ale z wyraźnie zaznaczonym charakterem wokalistki. Cerekwicka używa tutaj swojego głosu z kunsztem prawdziwej gwiazdy, a w pewnych momentach, gdy wchodzi na wyższe tony, budzi wtedy nieukrywany zachwyt.

Powoli rozkręcające się “Zadatki” to ciekawa kompozycja. Tutaj piosenkarka zachwyca świetnym wokalem, do którego dodała (niczym w dobrej kompozycji zapachowej) nuty soulu. W utworze “Na próżno” dominuje Fender Rhodes (dla niezorientowanych – to instrument klawiszowy). Niby to szczegół, ale właśnie ten instrument przywołuje na myśl Norę Jones. Wyraźnie widać, że Cerekwicka inspiruje się tutaj amerykańską gwiazdą. Ten artystyczny podziw na Jones jeszcze mocniej widać w “Gdzie kończy się noc”. Za pomocą tej piosenki możemy odbyć podróż za Wielką Wodę i wylądować na terytorium klasyki soulu nie ruszając się z fotela. Piękne, nieprawdaż? Z kolei w “W pogoni za szczęściem” to vintage’owy w brzmieniu retro-pop, bardzo obecnie popularny i przez to kuszący dla wielu artystów. Najważniejsze, że utwór brzmi świetnie.

Żeby nie było tak słodko, trzeba podkreślić, że miejscami warstwa liryczna albumu mocno skrzypi. Nie oznacza to, że natkniemy się na jakieś lukrowane, pseudomądrości rodem z profilów nastolatek z Instagrama czy Tik-Toka. Niemniej jednak frazy typu “Ty tak smakujesz, że łyżkami chce cię jeść” z utworu o wdzięcznym tytule “Lody” nie smakują zbyt dobrze. Nawet jeśli serwuje je gwiazda formatu Kasi Cerekwickiej.

Podsumowując – najnowszy album Kasi Cerekwickiej to solidna dawna dobrej i soczystej muzyki. Warto posłuchać, jak gwiazda operuje swoim głosem, dając wiele radości słuchającym. 

Album ukazał się nakładem Wydawnictwa Agora.

Related posts
KulturaTechnologia

Dousznie. Jak podcasty zagarniają coraz więcej przestrzeni?

8 Mins read
KulturaRecenzje

Chopin dla wszystkich. Natalia Kukulska - Czułe struny [RECENZJA]

2 Mins read
KulturaRecenzje

Nie taki cichy. Robert Cichy – Dirty Sun [RECENZJA]

2 Mins read

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *